reklama:

Modne fiolety, błyszczące włosy i usta, a także inspiracje płynące z Kraju Kwitnącej Wiśni – znane są już trendy 2018 roku w branży beauty.

pielęgnacja ciała

W 2017 roku mogliśmy zauważyć, jak duże znaczenie wśród kosmetycznych trendów miały bogate w witaminy superfoods, kosmetyki probiotyczne czy szczotkowanie skóry w celu usunięcia martwego naskórka. W tym roku również nie zabraknie inspiracji zwyczajami japońskimi, obok których pojawi się zastosowanie naturalnych substancji. Jakie jeszcze pielęgnacyjne niespodzianki nas czekają?

Kraj skąpany we fiolecie

Nie wiemy jeszcze, co przyniesie 2018 rok, ale jedno jest pewne: będzie w nim dużo fioletu. Instytut Pantone poinformował, że nowy rok będzie pełen tego odcienia. Ma stać się inspiracją dla projektantów wnętrz oraz mody. Kojarzony z oryginalnością oraz twórczym myśleniem, symbolizuje także pokonywanie granic, w tym tych związanych z pomysłowością. Obecność fioletu mamy odczuć w różnych sferach życia, w tym modzie i fryzjerstwie, a także pielęgnacji ciała.

Fiolet na powiekach

Złote i fioletowe kreski na oczach doskonale podkreślą kolor tęczówki i sprawdzą się podczas spotkania ze znajomymi. Błyszcząco zapowiadają się również trendy w noworocznym makijażu. Styliści stawiają na jaskrawe, krzykliwe kolory. Uznanie zdobywa fiolet w połączeniu z kryształkami, finezyjnymi liniami czy kolorowymi wzorami.

Rytuały prosto z Japonii

Azjatki są znane na całym świecie ze swej gładkiej, porcelanowej cery. Według specjalistów z branży beauty w 2018 roku japońskie zasady pielęgnacji, takie jak high-tech, baby face oraz anty-aging zdobędą popularność na całym świecie. W praktyce oznacza to zwiększenie częstotliwości korzystania z zabiegów medycyny estetycznej w celu powiększania oczu czy ust, zapobieganie efektom starzenia się skóry (Japonki stosują nawet kilkanaście różnych kremów!). W zapewnieniu gładkiej cery wskazane jest również unikanie słońca oraz masaże.

Oczyszczające maski antysmogowe

Skóra nie przepada za życiem w mieście, a szczególnie szkodzi jej stres i smog. Spaliny w połączeniu z pyłami przemysłowymi sprzyjają powstawaniu wolnych rodników, przebarwień i zmarszczek, obniżają poziom witamin. Jednym ze sposobów na uniknięcie wnikania zanieczyszczeń w głąb skóry jest dokładny demakijaż. Kiedy jednak poziom smogu jest wysoki, samo usunięcie makijażu może nie wystarczyć.  Ulgę skórze przyniesie regenerująca, odżywcza maseczka, która stosowana na noc ułatwi regenerację i upora się z zanieczyszczeniami. – Dla osób z pierwszymi zmarszczkami na twarzy niezastąpiona będzie maseczka z miodu i zielonej herbaty. Wywar z herbaty np. Sencha Royal łączymy z dwoma łyżeczkami miodu, dokładnie studzimy i zimny wywar nakładamy na twarz. Pozostawiamy na niej przez 20 minut – wyjaśnia Joanna Fijałkowska, Trade Marketing Manager TEEKANNE.

Według specjalistów, w 2018 roku będziemy często wracać do podstaw pielęgnacji oraz korzystać ze skarbów natury. Jeśli więc jeszcze nie nabyliśmy filetowych cieni do oczu czy zielonej herbaty, to dobry moment na uzupełnienie zapasów.

[PR]